Link 17.10.2005 :: 22:05 Komentuj (0)
w telegraficznym skrócie:
SZKOŁA ucze sie pilnie nie ukrywam, ale żygam historią dalej niż widze (matura kosztuje 1500zł),inne przedmioty to formalnosc i z ochota na nie chodze, tak w ogole to mature mozna powiesic sobie w ramke i o niej zapomniec
DOM zamiast mnie wspierac jak mi ciezko to mnie kruca ciagle stresuja az uszy wiedna, ogolnie atmsfera buntu i olewki
ZYCIE TOWARZYSKIE sa ludzie,ktorych po prostu kocham i z ktorymi spedzanie czasu jest czysta przyjemnoscia,kazde z moich przyjaciol jest rownie wyjatkowe i dzieki nim wiele ucze sie o sobie i o swiecie, to zadziwiajace jak rozne spojrzenia na swiat mozna miec
SERDUCHO no wiec jestem glupia gowniara bo zakochalam sie w kims z kim nigdy na bank nie bede bo to by bylo wbrew wszystkim i wszystkiemu a nie wiadomo w ogole czy ta druga osoba by te poswiecienie docenila - staram sie o tym nie myslec
PLANY troche nad soba pracuje (a nawet bardzo) co prawda zabiera to czas,sily i pieniadze, ale efekty beda :) mysle o londynie,planuje,rozawazam.z kazdym dniem entuzjazm na temat ponownego wyjazdu mija, w jego miejsce wchodzi czysto racjonalne spojrzenie na korzysci z tego plynace. mam tez pewien diablelski plan, bedzie on trwal kilka lat, bedzie ciezko do zrealizowania, ale tak jak poprzedni dojdzie do skutku na 100procent o ile po drodze nie okaze sie ze cel glowny wcale nie jest wart uwagi (a moze sie tak zdazyc o ile istnieja ksiazeta na bialych koniach)
CO BYLO JAK MNIE NIE BYLO?
-szalony wyjazd do Dortmundu (spozniona do domu z "osiemnastki" 24h,pana,niemieckie rozmowki,zimno na aralu,wiatraki i biale pasy,cuda wianki)
-ustron(mala integracja z klasa,uciekajacy pociag,hasanie po rzece,jedzenie w taniej spelunie)
-kilka imprez:ognisko Lisoni,osiemnastka Joli(porazka),wieczor z BJem, Sliwka i Yarpenem(nocne spacery po miescie polaczone z sesja zdjeciowa)