obca
at ownlog '06

Link 09.11.2005 :: 23:05 Komentuj (1)
u Matki



Link 15.11.2005 :: 20:49 Komentuj (0)
ODARTA

Szponami własnych rak odarłam się z Godnosci,
Z nadzieja - że taką mnie pokochasz…
Spojrzałes z złościa i odwróciłes wzrok.

Moja Godnosc tarzała się w krwawym błocie, błagajac o litosc,
Alkohol dobił ja - ja nieczuła i głucha.

Dopiero teraz rozumiem Twoją złosc!
To Ty!
Latami, egoizmem, lekceważeniem innych,
Pielęgnowałeś nie tylko ma Godnosc, a całe me EGO!
To Ty!
Sprawiłes, że nauczyłam się chodzic z podniesioną głowa
i zadartym nosem…
Wtedy nie wstyd był moim oreżem, lecz SZACUNEK!

Szponami własnych rąk odarłam się z Godnosci…
Czy nieodwracalnie?
Czy jeszcze na mnie spojrzysz, bracie?

Bezustannie widzę swoją nagosc, wtedy.
Wspomnienie to wraca, jak sęp, który „był sobie”.
Wiem. Nie nadejdzie antyczny tytan, aby go odpędzić.
Wiem. Nie nadejdzie jegomosć i nie zastrzeli go.
On jest teraz częścią mnie.

Jedynie Czas może go zabić, może mnie zbawić.
Nie w trzy dni palcem bożym,
Lecz moimi dłońmi.

Spuszczam głowę.
Czekam.





Link 24.11.2005 :: 22:06 Komentuj (4)
zostane jego agentka i zarobie krocie na horrorach !!