obca
at ownlog '06

Link 17.09.2005 :: 00:13 Komentuj (2)

pamiętam…
noce niespokojne

kiedy niecierpliwość, niepewność, trwoga trzęsły moimi dłońmi

tak, pamiętam
przecież wszystko leżało wtedy w moich rękach

drżących od mrozu obcości i Wielkiej Niewiadomej

dokładnie pamiętam,
podjęłam wtedy decyzje

której konsekwencje mogły być dla mnie tragiczne i nieodwracalne

oczywiście, że
zawsze mogłam wrócić do domu i chwycić Twoją rękę,
Mamo…

D – O - M
samo brzmienie tego słowa dawało poczucie Bezpieczeństwa…

ujrzałam wtedy ironiczne spojrzenie Ucieczki.
pobłażliwie uśmiechając się szepła „wracaj do domu, dziecko!”

To był ten moment.
przez moją głowę przebiegło milion myśli, milion za i przeciw…

lecz wtedy moja Ambicja (i Wstyd który się ukrywał) powiedziała „nie!”

i wyszłam na ulice
czerwone od świateł latarni, ciemne od czającego się Zła
i musiałam nagle dorosnąć
uczyłam się stawiać pierwsze kroki, nie oglądać się za siebie i nie słyszeć nic
pobłądziłam, nie raz, nie dwa
nie raz także ktoś zachodził mi drogę,
musiałam nauczyć się spuszczać głowę
szczęśliwie udało mi się zaufać komuś,
kto nie raz podał mi rękę i służył za drogowskaz

przetrwałam

 

wiele zawdzięczam tamtym nocom,
teraz chodzę pewnymi krokami, moją wydeptaną ścieżką
nie ma już drżenia rąk, są tylko zaciśnięte pięści.
wracam do domu, lecz nie jest to nędza ucieczka
wracam z podniesioną głową, lecz nie z zadartym nosem
wracam i wiem, że wiele jeszcze przede mną
lat nauki, ścieżek do wychodzenia, porażek do zasmakowania….

I ta właśnie świadomość czyni mnie silniejszą.
Oprócz zdobycia jej, nie dokonałam niczego wielkiego ;)


 




Link 17.09.2005 :: 16:25 Komentuj (3)
wspomnienia z tej nocy są właśnie takie...
niepełne i za mgłą...

jedyne co pamiętam w 100% to to, że na drugi dzień w pracy było CIĘŻKO


Link 20.09.2005 :: 15:41 Komentuj (0)
I nadszedł jeden z niewielu dni w roku, kiedy coś dzieje się w mieście. Wyruszamy więc posmakować kiełbasy przedwyborczej z "Dżemem" :P -->> kilknij! Zapraszam wszystkich! (bede gdzies pod dachem, gdzie "młyn" mnie nie zdoła znieść z powierzchni ziemi)



Link 21.09.2005 :: 21:53 Komentuj (0)
ktoś dał mi dzisiaj do myślenia.. właściwie to już wczoraj...nazwyjmy go.. hmm... kameleon? może... sama nie wiem. fakt jest taki, że jeszcze kilka dni temu bym się tym nie przejeła. spłynęło by to po mnie jak to spływało do tej pory. ale teraz coś się zmieniło, jest mi smutno, ale najgorsze jest to, że o tym myśle. dlatego właśnie musze uciekać, muszę to jednak zrobić niepostrzeżenie... "teraz nauczyłam się szanować swoją samotność"