obca
at ownlog '06
Mr Serious: "I love you, kid. I really do"
Link 03.06.2008 :: 23:48 Komentuj (1)
Siedzac na pudlach (jestem w trakcie przeprowadzki -moj nowy domek ) czytam sobie “Co z ta Polska”, slucham folku australijskiego i gadugaduje z przyjacielem z Islandii. Emigracja jest epidemia naszego pokolenia.
Ponieważ niedawno skończyłam 21 lat, zastanawiam się co zmienilo się przez ostatni rok w moim zyciu, we mnie. Czy jestem dojrzalsza? Nie wiem. Trudno spojrzecc na siebie obiektywnie. Ostatnio moja znajoma po trzydziestce powiedziala, ze w moim wieku poszukiwala akceptacji u innych i ludzie po niej deptali. Mi to chyba nie grozi. Wazna jest dla mnie akceptacja i zrozumienie ludzi, których cenie, kocham. Zdanie i opinia wszystkich innych jest mi co najmniej obojetna.
Przeglądając mojego wpisy na moim blogu z ostatniego roku i starsze widze biale plamy mojej nieobecności tutaj. Z czego to wynika? Czym jest dla mnie ten blog? Mysle, ze po pierwsze jest pewna forma komunikacji z tymi, którzy sa w Polsce i sa ciekawi co u mnie. Co ważniejsze jednak, jest proba zachowania chwil mojego zycia, tego co w danym momencie jest dla mnie wazne, by potem moc do tego wrócić, przemyśleć to, wyciągnąć pewne wnioski. Zaluje, ze skasowałam niektóre wpisy. Zaluje, ze zmienilam adres kiedys tam. Zaluje. Nie powinno się skreślać przyszłości, nawet, jeśli w danym momencie wydaje się nam niemila i chcemy o niej zapomniec. Niech jest, wystarczy odłożyć ja na bok, przeczekac. Coz, może to jest wlasnie dojrzałość, może dorastamy wtedy, gdy z dystansem potrafimy spojrzec na swoja przeszłość, na swoje porazki i niepowodzenia, na nieudane związki, zle decyzje i wszystkie niecne uczynki.
Pisanie czegokolwiek na bloga jest czasem, który poświęcam samej sobie. Czasem kiedy przysiadam z laptopem na kolanach i zastanawiam się nad swoim zyciem. Nasuwa mi się mysl, ze te biale plamy wynikaly również z braku czasu wlasnie dla samej siebie. Kiedy jest się zakochanym caly czas i uwage poswieca się tej drugiej osobie. I to jest mój blad. Za malo siebie widziałam w związku, za malo o siebie dbalam. Nad miłością nie da się zapanowac. Mimo, ze nie czuje się w żaden sposób skrzywdzona, boje się miłości, bo mam swiadomosc jej nieobliczalnosci. Nie potrafie nad soba panowac. Control zrobilo na mnie wrazenie, nie dlatego, ze było o wokaliście Joy Division i była dobra muzyka, ale dlatego, ze w pewien sposób uświadomiło mi jak miłość oddzialuje na ludzi. Sam tytul przywoluje mi również moje przemyślenia o samokontroli, o tym jak bardzo wazna jest samodyscyplina i jak ogromny ma ona wpływ na to, co dzieje się w naszym zyciu. Wiem, ze powinnam wiecej czasu poswiecic nauce i wielu rzeczom, które sa dla mnie priorytetowe. Z drugiej strony czasami zastanawiam się, czy ja od siebie zbyt wiele nie wymagam? Mysle, ze wazne jest zachowac pewna harmonie pomiedzy chce i powinienem, pomiedzy obwiazkami i przyjemnościami, pomiedzy ambicjami i lenistwem. W koncu jesteśmy tylko ludzmi. Zycie nie może być ciagla pogonia za sukcesem. Nikt nie jest idealny!
Co do miłości to nie da się przed nia zabezpieczyc. Nie wazne kim jesteśmy, ile mamy lat. Nie wazne jakie mamy intencje poznając ta druga osobe. Ona po prostu przychodzi i tyle. Nie da się nic na to poradzic.

A tak w ogole to kupilam auto i jezdze. Jestem absolutely scared to drive on the (very) wrong english side of the road. ABSOLUTELY SCARED. ale daje sobie jakos rade i o dziwo jeszcze zyje. trzymajcie kciuki (Dla facetow: VW Polo 99 1.4 16V)